Włochy

Rejs po marinach wschodnich Włoch był bardzo udany. Żeglowaliśmy krótkimi odcinkami w dobrych warunkach pogodowych – w takim rejsie mógłby wziąć udział prawie każdy, nawet bez wielkiego obycia żeglarskiego...

Pływająca rodzinka w różnym wieku znajdzie tam coś dla każdego uczestnika. Każde miasteczko, w którym cumowaliśmy miało coś antycznego do pokazania. Obejrzeliśmy mnóstwo zabytków, w ulicznych knajpkach próbowaliśmy pizzy, lodów i piwa.

Dzieci bezstresowo korzystały z kapieli morskiej i z długich dobrze zagospodarowanych plaż. Ta część wybrzeża i miasteczka od Triestu do Chioggia mają taki sam charakter jak Wenecja, ponieważ również powstały na lagunach.

Podczas zwiedzania Wenecji pozostawiliśmy jacht w marinie na sąsiedniej wysepce i na kilka wieczornych godzin i przeprawiliśmy się w okolice placu Świętego Marka, rano zwiedzamy dalej.

W Grado, udało się wpłynąć jachtem do samego centrum miasta!

Rejs rozpoczął się i skończył w Portoroż w Słowenii. Tamtejsza marina jest bardzo czysta, posiada dużo miejsca, gdzie można zostawić samochód na czas rejsu do wyboru jest (tani) strzeżony lub niestrzeżonym parking. W najbliższej okolicy, oddalone o zaledwie kilka kilometrów, znajduje się wspaniale położone starożytne miasteczko Piran – port macierzysty Lady Murphy. Nieco dalej Koper, w którym warto obejrzeć stare miasto. Dalej Triest i wiele ciekawych i pięknych miejsc już we Włoszech.

Wiesława

Grado - wpływamy kanałemGrado – wpływamy kanałem Grado - nadmorski deptakGrado – nadmorski deptak Grado - stare zaułkiGrado – stare zaułki Marina GradoMarina Grado Wraki na płyciznach lagunyWraki na płyciznach laguny Maria del MareMaria del Mare Italia na kursieItalia na kursie

Chorwacja

Tegoroczny rejs wakacyjny w Chorwacji odbył się w nieco inne warunki żeglarskie niż zazwyczaj. Przyzwyczailiśmy się, że pali słońce, na wiatr czekamy i jak jest to słabiutki. Pływa się więc często na silniku i moczy w morzu. W tym roku wiało prawie cały lipiec i pół sierpnia. Kilkanaście węzłów, a czasem więcej. Na kotwicowisku szkwał ponad 30 węzłów przenicował nam namiot na drugą stronę!

Szczyty wyspy Cres często zasłaniały chmury i mgła. Ale żegluga była wspaniała. Piękne słońce, jacht w przechyle płynący na zredukowanych żaglach 6 węzłów i więcej, często powyżej 7. Upału nie odczuwamy. O silniku przypominamy sobie wpływając do portu. Dopiero podczas zwiedzania odczuwamy temperaturę.

Najładniejsze miasteczko tego rejsu to mały OSOR. Surowe kamienne mury dominują i nadają mu niezwykły charakter. Tylko, niestety, nie udało się wysłuchać słynnego koncertu w dużym kościele.

Zatoczki, w których kotwiczyliśmy trzeba było dobrze poznać i pod wodą nurkując by sprawdzić jak trzyma kotwica i jak pracuje jej "prosiak".

Przewidywania gwałtowniejszych szkwałów powodują, że cumujemy do stałych boi. Najsympatyczniej tym razem przy Iloviku.

Andrzej

7 węzłów w bajdewindzie7 węzłów w bajdewindzie Śniadanie w IlovikuŚniadanie w Iloviku Drugie śniadanie w IlovikuDrugie śniadanie w Iloviku Zaułki IlovikuZaułki Iloviku Kotwicowisko MartynścicaKotwicowisko Martynścica Na cumach w LošinjNa cumach w Lošinj Na lody w LošinjNa lody w Lošinj Osor - kamienne muryOsor – kamienne mury Kotwicowisko w OsorKotwicowisko w Osor Kurs na UnijeKurs na Unije

Wróć do sklepu

Copyright © 2008 - 2011 Eko-market Sp. z o.o.

Powered by osCommerce | XHTML | CSS

sobota, 4 lutego 2012

4751139 odsłon od 31-10-2008