Co to jest krenoterapia?

Dr n. med. Piotr Ruszczewski

Picie naturalnych wód mineralnych, które od wód słodkich różnią się przede wszystkim zawartością rozpuszczonych w nich składników stałych, można uznać za jedną z najstarszych metod leczniczych. Już w starożytności uznawano wartość zarówno ciepłych, jak i zimnych źródeł, które od normalnej wody różniły się zwłaszcza smakiem, wonią i zabarwieniem. Badania archeologiczne przeprowadzone w północnych Czechach wskazują na lecznicze użytkowanie tamtejszych źródeł wód od najdawniejszych czasów. U Greków, Celtów i Germanów rozpowszechniony był kult źródeł leczniczych - np. Grecy gromadnie udawali się do źródeł leczniczych w Tesalii i Eubei. Lekarze rzymscy, jak wiemy ze wzmianek samego Galena oraz Paulusa z Eginy, wysyłali swoich pacjentów, cierpiących na przewlekłe schorzenia dróg żółciowych i moczowych, do wybranych miejscowości uzdrowiskowych z termalnymi źródłami siarkowymi. Źródła te, jak pisze Gaius Plininius Secundus, były używane zarówno do kąpieli leczniczych, jak i kuracji pitnej, czyli krenoterapii. Już w tamtych czasach wody mineralne uznawane za lecznicze dostarczano w dzbanach do domów. O cenieniu sobie przez Rzymian 2000 lat temu leczniczych własności wód świadczą zarówno pieczęcie z takich dzbanów, jak i napisy na kamieniach wotywnych. Wraz ze schyłkiem Cesarstwa Rzymskiego doszło do zastoju w medycynie, a wodolecznictwem zainteresowano się ponownie dopiero w XIII i XIV wieku, a była to zasługa lekarzy włoskich i francuskich. Dokonano wtedy rozróżnienia na wody termalne, służące do kąpieli leczniczych oraz wody mineralne, stosowane w krenoterapii, którą Paracelsus uznawał za jedną z nowoczesnych metod leczniczych.

Istotną rolę dla zdrowia i prawidłowego funkcjonowania organizmu pełnią biopierwiastki, a jedną z cech dzisiejszego społeczeństwa jest niestety ich permanentny niedobór. W organizmach współczesnych Polaków stwierdza się stałe braki magnezu, wapnia, jodu czy potasu. Powodowane to jest zarówno błędami dietetycznymi, jak też nieodpowiednim nawożeniem gleby oraz niewłaściwą obróbką technologiczną żywności (rezultat - wyjałowienie jej z istotnych składników żywnościowych). W suplementacji niedoborów biopierwiastków bardzo dobrze sprawdzają się naturalne wody mineralne, gdzie pierwiastki te występują na ogół w łatwo przyswajalnej, zjonizowanej postaci.

Krenoterapia - czyli kuracja pitna wodami mineralnymi jest jedną z szeroko stosowanych metod leczenia uzdrowiskowego. W wielu uzdrowiskach kuracja pitna jest podstawą tradycyjnej balneoterapii. Wystarczy tu wspomnieć o tak znanych polskich uzdrowiskach jak Krynica (wody Jan, Zuber i inne), Polanica Zdrój (Wielka Pieniawa), Szczawno (Dąbrówka i Mieszko), Szczawnica (Jan, Stefan), Wysowa Zdrój (Henryk, Franciszek, Józef) czy Rymanów (Celestynka, Tytus). Także wiele kurortów zagranicznych znanych jest ze względu na lecznicze działanie występujących tam wód - m.in. Borjomi, Druskienniki, Morszyn, Karlove Vary, Budai Keseruvizforras, Fiuggi, Vichy, Lourdes. Tradycje kuracji pitnej liczone są tam niekiedy w setkach, a nawet tysiącach lat. Na przykład już ponad trzy tysiące lat temu rurami modrzewiowymi doprowadzano wodę do celów leczniczych z ujęcia położonego na wysokości 1782 m n.p.m. w okolicach St.Moritz w Szwajcarii. Brak jest jednak opracowań dotyczących jednorodnych metod krenoterapii, podsumowujących farmakodynamiczne działanie różnych wód leczniczych - w większości wypadków można bazować jedynie na wieloletnich, sprawdzonych w praktyce tradycjach. Potrzeba takich opracowań jest szczególnie istotna w chwili obecnej. Jeszcze do niedawna wody te były dostępne jedynie w miejscu pochodzenia, czyli przede wszystkim w uzdrowiskach, gdzie kuracjusz zawsze mógł skonsultować ich stosowanie z lekarzem. W ostatnich latach, na skutek rozpowszechnienia się tanich i łatwych do przewożenia opakowań (butelki PET, czy opakowania typu Bag in Box), wody te stały się dostępne dla konsumentów w całym kraju.

Działania profilaktyczne i lecznicze mogą być wywierane zarówno przez wody nisko, średnio- jak i wysokozmineralizowane. Mechanizmy działania fizjologicznego są w tych wypadkach oczywiście całkowicie różne, jak też różne mogą być zastosowania profilaktyczne i lecznicze wód. Przykładem na to jest zawartość sodu w wodzie. Wody niskosodowe - np. Kinga Pienińska zawierająca tylko 2,8 mg sodu w 1 litrze, czy Staropolanka Zdrój (3,6 mg/l) swoje dobroczynne dla organizmu działanie zawdzięczają przede wszystkim właśnie niewielkiej zawartości tego pierwiastka. Dieta współczesnego człowieka obfituje w sód i zmniejszenie jego ilości w pożywieniu, poprzez systematyczne gaszenie pragnienia wodą niskosodową, jest wskazane dla całkowicie zdrowych ludzi, a wręcz konieczne dla osób z chorobą nadciśnieniową, hipercholesterolemią, niewydolnością krążenia, ostrą i przewlekłą chorobą wieńcową, czy też niektórymi chorobami nerek. Wody te, dzięki swojej niskiej mineralizacji ogólnej znakomicie nadają się do gotowania i przyrządzania czystych bakteriologicznie posiłków. Poprzez to, jak też dzięki niskiej zawartości sodu można je polecać zarówno kobietom w ciąży, karmiącym matkom, jak i małym dzieciom.

Przeciwieństwem Kingi Pienińskiej jest woda Krystynka z Ciechocinka o zawartości sodu aż 950 mg/l czy Celestynka z Rymanowa (630 mg sodu w litrze). Picie takich słonych wód jest całkowicie przeciwwskazane dla osób z powyżej wymienionymi schorzeniami. Są to jednak wody, w niektórych przypadkach, bardzo przydatne dla człowieka. Podstawowym ich zastosowaniem jest oczywiście uzupełnianie poziomu sodu i tym samym utrzymywanie wody w organizmie. Do utraty sodu może dochodzić przy nadmiernym poceniu się - czy to podczas pobytu w tropikalnej atmosferze, czy też podczas pracy fizycznej w gorącym środowisku. Dlatego też picie Krystynki, czy Celestynki jest bardzo wskazane przy upalnym lecie i można je traktować jako tzw. „wody socjalne” w rozumieniu art. 232 Kodeksu Pracy.

W odniesieniu do własności leczniczych wód trudno jest je uporządkować zgodnie z powszechnie przyjętą terminologią związaną z ich ogólną mineralizacją. Czasami podobne własności lecznicze są charakterystyczne dla wód o dość odmiennych zasobach minerałów. Dlatego też w niniejszym artykule świadomie zrezygnowałem z używania terminów wody nisko- i średniozmineralizowane, a termin wody wysokozmineralizowane stosuję tylko dla wód o wyjatkowo wysokiej mineralizacji.

Na początek zajmiemy się hipoosmotycznymi wodami moczopędnymi takimi, jak Jan z Krynicy, „Dąbrówka” ze Szczawna, czy „Józef” z Wysowej. Są to wody o na ogół dość podobnym składzie mineralnym, o łącznej mineralizacji zazwyczaj nie przekraczającej kilkuset mg tzw. suchej pozostałości na litr. Ich tradycyjne stosowanie w chorobach nerek - przede wszystkim w kamicy oraz w chorobach metabolicznych np. dnie moczanowej, jest powszechnie znane od lat. Uważa się, że woda Jan z Krynicy pita regularnie w ilościach 250 ml jednorazowo (minimum 1500 ml w ciągu doby) znacznie polepsza przebieg rekonwalescencji po zabiegach usunięcia kamieni moczowych. Szeroko przyjęty jest pogląd, że regularne picie tej wody zabezpiecza przed nawrotem kamicy moczowej, działając hamująco na powstawanie kamieni.

Wody z tej grupy mają także korzystne działanie w przebiegu naturalnego wydalania kamieni. Istotna jest w tym wypadku nie tylko ich hipotoniczność związana z niewielką mineralizacją ogólną (np. znana we Włoszech woda Fiuggi ma tylko 100 mg/l), ale także ich odczyn (np. woda Józef z Wysowej ma pH przesunięte wyraźnie na stronę zasadową - 7,25). Być może właśnie ze względu na taką znaczną alkaliczność, woda ta przejawia swoje korzystne działanie nawet w przypadkach kamicy szczawianowej. Zawartość poszczególnych składników mineralnych, jak ich wzajemne proporcje są bardzo istotne dla działania leczniczego wód z tej grupy. Wykazano na przykład, że nawet tak nieznacznie zmineralizowana woda jak Fiuggi wykazuje in vitro znacznie większą aktywność w rozpuszczaniu kamieni moczowych - 20,4% ubytku wagi, niż woda destylowana - tylko 3,8% ubytku w porównywalnych warunkach.

Pisząc o wodach moczopędnych koniecznie trzeba wspomnieć o wodzie Marysieńka z Cieplic. W porównaniu do powyżej omawianych wód ma ona dość wysoką zawartość sodu, prawie 170 mg/l, lecz ponieważ chloru zawiera jedynie 45 mg/l, to nie można jej zaliczyć do wód słonych. Wykazano, że woda ta ma korzystne działanie w nawracających infekcjach dróg moczowych i kamicy moczowej, co upodabnia ją do wód omawianych wcześniej. Jednak jej cechą charakterystyczną, wyróżniającą z pośród innych wód jest wysoki poziom fluoru - 8 do 10 mg/l. Rola tego pierwiastka w profilaktyce próchnicy zębów jest powszechnie znana, toteż nie dziwią wyniki badań epidemiologicznych wykazujące znacznie niższy odsetek próchnicy zębów w okolicach Cieplic. Taka zawartość fluoru może mieć również znaczenie dla profilaktyki i leczenia coraz częściej w ostatnich czasach występującej osteoporozy. Fluor, podawany w dawce około 30 - 40 mg na dobę, u chorych na osteoporozę po półrocznej kuracji powodował ustąpienie bólów stawów, zwiększenie ich ruchomości oraz znaczny, nawet do 2% przyrost masy kostnej. Z powyższego wynika, że dla uzyskania efektu terapeutycznego należałoby pić do kilku litrów wody Marysieńka dziennie. Jednak profesorowie z Wrocławskiej AM uważają, że działanie wspomagające w terapii osteoporozy można uzyskać już przy dobowej dawce 1,5 do 2 litrów.

Omawiając tę grupę wód leczniczych trzeba też wspomnieć o naturalnej wodzie mineralnej Buskowianka Zdrój (nie mylić z wodą Buskowianka). Jest to woda o bardzo podobnym składzie mineralnym i zbliżonym działaniu leczniczym do słynnego Jana z Krynicy. Stwierdzono jej pomocne działanie w leczeniu dny moczanowej, cukrzycy i miażdżycy. Informacje na temat działań leczniczych tej wody są na dzisiaj bardzo mało rozpowszechnione. Wydaje się, że Uzdrowisko Busko powinno zaplanować odpowiednią kampanię promocyjną, gdyż za wyjątkiem tych kuracjuszy, którzy będąc na miejscu mogli osobiście zapoznać się z korzystnym działaniem Buskowianki Zdrój, znajomość wody tej marki jest w społeczeństwie minimalna. Można już jednak spotkać się z opiniami doświadczonych konsumentów, którzy twierdzą, że reakcje ich organizmów przy piciu zarówno Buskowianki Zdrój jak i Jana z Krynicy są bardzo podobne.

Następną grupą wód o odmiennych działaniach farmakodynamicznych są hipotoniczne wody alkaliczne. Są to wody ogromnie różnorodne. Tak, jak zawierają wiele różnych pierwiastków, tak wiele można mówić o ich rozmaitych działaniach. Najbardziej popularne są alkaliczne wody magnezowo-wapniowe, bardzo cenione przez konsumentów ze względu na przyjemny smak. Wody te to, tak znane marki jak: Muszynianka, Piwniczanka, Słotwinka, Kryniczanka, Galicjanka, Muszyńska oraz Staropolanka (łączna mineralizacja 1020 mg/l) i Staropolanka 2000 (2090 mg/l). Wszystkie te wody zawierają wodorowęglany, dzięki czemu wywierają działanie alkalizujące treść pokarmową. W wyniku neutralizacji soku żołądkowego, szczególnie poprzez wody o wysokiej zawartości wapnia (Galicjanka, Kryniczanka), powstaje chlorek wapniowy, który działa przeciwzapalnie. Ponadto wszystkie te wody charakteryzują się pewną ilością naturalnego dwutlenku węgla, który wraz z dwutlenkiem węgla uwalniającym się podczas reakcji wodorowęglanów z kwasem żołądkowym pobudza czynność wydzielniczą żołądka i przyspiesza jego opróżnianie. Jest to korzystne w leczeniu choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy oraz przy nadkwaśnym nieżycie żołądka i stanach zapalnych jelit. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że u niektórych pacjentów uwolnienie się w żołądku dużej ilości dwutlenku węgla może spowodować subiektywne uczucie wzdęcia, a nawet zaburzenia trawienia. Wysoka zawartość wapnia w tych wodach ma korzystny wpływ na pobudliwość nerwowo-mięśniową, polepsza krzepliwość krwi i działa przeciwuczuleniowo, jak też może mieć wpływ na profilaktykę osteoporozy.

Magnez - „pierwiastek życia”. Jego wysoki poziom jest cechą charakterystyczną takich wód jak Muszynianka, Słotwinka, Piwniczanka, czy Muszyńska. Niedobór magnezu u ludzi zamieszkujących duże miasta Polski jest znany, a przecież jest to składnik mineralny konieczny do prawidłowego metabolizmu wapnia, fosforu, sodu i potasu oraz odgrywa bardzo ważną rolę w metabolizmie cukru. Dzienne zapotrzebowanie tego pierwiastka określa się na 250 do 350 mg, a ponieważ magnez zawarty w naturalnych wodach mineralnych jest łatwo przyswajalny, to regularne picie wymienionych powyżej wód może być traktowane jako istotne dla jego suplementacji. Bardzo istotne jest też uspokajające działanie magnezu. Ujawnia się ono szczególnie silnie w połączeniu z wapniem. W związku z tym wody takie, jak Słotwinka czy Muszynianka słusznie uważane są za antystresowe. Uważa się, że idealna z tego punktu widzenia jest proporcja jonów magnezu do wapnia charakterystyczna dla wody Piwniczanka (Mg 136 mg/l, Ca 277 mg/l), co powoduje jej szczególnie korzystne „kojące skołatane nerwy” działanie. Warto w tym miejscu wspomnieć o mało u nas w kraju znanej, pochodzącej z okolic Karlowych Warów wodzie „Magnesia”, która przy wysokiej zawartości magnezu (210 mg/l) ma tylko 5 mg sodu w jednym litrze, czyli można ją traktować również jako wodę niskosodową. Zalety tej wody dla osób cierpiących na choroby układu krążenia wraz z nadciśnieniem są bezdyskusyjne.

Innym pierwiastkiem, którego poziom można uzupełnić pijąc naturalne wody mineralne jest potas. Prawidłowy jego poziom jest bardzo istotny dla funkcji układu krążenia mózgowego, pracy serca, obniża ciśnienie krwi oraz pomaga w leczeniu alergii. Bardzo popularne picie pierwszej, drugiej czy trzeciej porannej kawy może powodować niedobór potasu, pogłębiany z każdą następną filiżanką. Dzienne zapotrzebowanie naszego organizmu na potas jest stosunkowo niewielkie, można je określić na około 40 mg. W przeliczeniu na omawiane wody odpowiada to na przykład około 450 ml wody Staropolanka 2000, czy 500 ml wody leczniczej Wielka Pieniawa, dostępnej w trzech rodzajach opakowań – butelkach szklanych 0,33 l, butelkach PET 1,5 l i kartonach Bag in Box 5 l. Starając się uzupełnić poziom potasu za pomocą picia wody mineralnej należy zwrócić uwagę na poziom sodu w tej wodzie, gdyż jego duża ilość w diecie działa hamująco na wchłanianie potasu. Zalety wód z Polanicy zostały potwierdzone w niezależnych rankingach publikowanych w “Świecie Konsumenta”, gdzie Staropolanka 2000 zdobyła już dwukrotnie pierwsze miejsce w kategorii wód niegazowanych, a Wielka Pieniawa w kategorii wód leczniczych.

Wspomniana powyżej słynna woda lecznicza Wielka Pieniawa, której tradycje spożywania sięgają XIX wieku, wymaga paru osobnych słów. Jest to jedyna polska mineralna woda lecznicza, która może poszczycić się aktualnym świadectwem jakości wydanym przez Instytut Leków. Picie jej jest zalecane przy leczeniu i zapobieganiu chorobom układu pokarmowego takich, jak nieżyty żołądka i jelita grubego, choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy czy też dolegliwości wątroby i trzustki. Jej sposób pakowania (ciemna butelka 0,33 l lub Bag in Box 5 l) daje konsumentowi gwarancję, że woda ta spożywana w warunkach domowych ma własności maksymalnie zbliżone do wody pitej bezpośrednio z uzdrowiskowego źródła.

Regularne picie różnych alkalicznych wód mineralnych, jak widać z powyższych wywodów, może być bardzo istotne dla utrzymywania naszego organizmu w pełnym zdrowiu, a nawet przyczyniać się do leczenia niektórych chorób. Wody te należy pić na godzinę do pół godziny przed posiłkiem, powoli małymi łykami, najlepiej przez rurkę, jednorazowo w ilości 200 do 300 ml. Można je też spożywać około 1 godziny po posiłku, co może być szczególnie wskazane dla osób cierpiących na niedokwaśny nieżyt żołądka. Pisząc o hipotonicznych wodach alkalicznych chciałbym wspomnieć o też zawierających wodorowęglany, lecz znacznie wyżej zmineralizowanych , słonych wodach ze Szczawnicy - Jan i Stefan oraz z Rymanowa - Tytus i Klaudia. Ze względu na stopień mineralizacji tych wód (6 do 8 g/l) należałoby je zaliczyć do omawianych w następnej kolejności wód o wysokiej mineralizacji ogólnej, lecz wydaje mi się, że ze względu na szczególne wskazania lecznicze należy traktować je osobno. Wody te w macierzystych uzdrowiskach używane są z powodzeniem do inhalacji w leczeniu schorzeń górnych dróg oddechowych przebiegających nawet z obfitą wydzieliną. Należy uznać, że szczególnie przy korzystaniu z tych wód powinny mieć zastosowanie znane z wielu uzdrowisk „kubeczki z rurką” przeznaczone do powolnego picia i jednoczesnych inhalacji dróg oddechowych wodą o temperaturze zblizonej do temperatury ciała.

Wody o wysokiej mineralizacji ogólnej, zwane też czasami „kwaśnymi”, „gorzkimi” „słonymi”, czy „siarkowymi” to wody takie, jak słynny Zuber z Krynicy (łączna mineralizacja 27 g/l), Henryk (6,2 g/l) czy Franciszek (16,7 g/l) z Wysowej, Antonina (13,4 g/l) z Żegiestowa, Antoni (8 g/l) z Muszyny, Wiesława (14 g/l) z Buska, Borjomi i Nabeghlavi z Gruzji (około 5,6 g/l), Nowotierska z Rosji (4,4 g/l), woda z Młyńskiego Źródła w Karlowych Warach (6,5 g/l), Roksolana (ok.35 g/l) z Morszyna, czy Hunyadi Janos (ponad 30 g/l) z Węgier. Picie wód o szczególnie wysokiej mineralizacji w większości wypadków powinno być poparte szczególnymi wskazaniami lekarskimi. Wody te zawierają tak wiele różnych minerałów, że należy z dużą ostrożnością podchodzić do prób suplementacji różnych pierwiastków za pomocą spożywania wód tak wysokozmineralizowanych. Wydaje się, że można jedynie zalecić picie umiarkowanych ilości wody Henryk osobom chcącym uzupełnić poziom jodu, a wody Antoni - osobom chcącym zabezpieczyć sobie dzienną dawkę magnezu za pomocą jednej szklanki wody. Do kuracji pitnej zaleca się stosować wody o stężeniu do 1,5%, co odpowiada mineralizacji ogólnej 15 g/l. Z tego wynika, że stosowanie lecznicze wód typu Zuber, czy Wiesława powinno się odbywać pod kontrolą lekarską, ściśle według wskazań specjalisty. Oczywiście nikomu chcącemu przyspieszyć usunięcie przykrych objawów nadużycia alkoholu nie zaszkodzi wypicie szklanki wody Zuber, ale nawet w takim przypadku zalecalibyśmy nieco mniej zmineralizowaną wody Franciszek, Borjomi, czy Nabeghlavi, które mają w tych wypadkach równie rewelacyjną skuteczność.

Wspólną cechą omawianych w tym miejscu wód jest ich hipertoniczność. Przyspieszają one tym samym ruchy robaczkowe, szybko przechodząc z żołądka do dwunastnicy i stanowią przy tym silny bodziec wydzielniczy dla soków trawiennych. Stwierdza się, że wody te, pite przed jedzeniem, dzięki zwiększonemu wydzielaniu gastryny są skuteczne w leczeniu niedokwaśności. Znane jest przyspieszające wypróżnienie działanie tych wód w przypadkach uporczywych zatwardzeń. Wody Henryk i Franciszek z Wysowej czy woda z Młyńskiego Źródła w Karlovych Varach zalecane są w leczeniu niedomagań pęcherzyka i dróg żółciowych. Znane są wyniki badań potwierdzające, że wody z tej grupy powodują wzrost wydalania żółci i mają korzystny wpływ na produkcję soków trzustkowych. Zaleca się picie tych wód jako wspomaganie leczenia cukrzycy - Czesi szczególnie zalecają wodę z Młyńskiego Źródła w przypadkach przewlekłej cukrzycowej kwasicy metabolicznej. Podobnie wypowiadają się lekarze z Wysowej o tamtejszej wodzie Henryk, która ma dość podobny skład mineralny. W Krynicy natomiast od dawna jest szeroko rozpowszechniony pogląd, że leczenie cukrzycy można wspomóc pijąc mieszaninę wód Jan i Zuber w proporcji 1 : 1, lub 2 : 1.

Wody z Buska Zdroju o wysokiej zawartości siarkowodoru (np. Wiesława) uważane są za wysoce skuteczne w obniżaniu podwyższonego poziomu cholesterolu. W badaniach wykonanych w Zakładzie Farmakologii Klinicznej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego wykazano, że miesięczna kuracja pitna, polegająca na trzykrotnym w ciągu dnia, na pół godziny przed jedzeniem, podawaniu 50 ml tej wody, obniża stężenie cholesterolu, jak też jego frakcji LDL oraz trójglicerydów. Okazało się jednocześnie, że już dwukrotne rozcieńczenie wody Wiesława powodowało całkowity zanik jej korzystnego działania.

Dyskusyjne jest stosowanie wody Zuber i podobnych do niej np. wody Franciszek w chorobie wrzodowej żołądka. Nie ulega wątpliwości, że wodami takimi nie uleczy się ostrej choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, a picie ich jest wtedy jest wręcz niewskazane. Można je jednak stosować w stanach przewlekłych tych schorzeń. Na pewno jednak trzeba to robić pod kontrolą i zgodnie z indywidualnymi zaleceniami specjalisty. Stosowanie w przypadkach uporczywej zgagi wody z Młyńskiego Źródła w Karlowych Warach jest jednym z najbardziej popularnych wskazań dla kuracji pitnej tą wodą. Podobne zalecenia lecznicze można określić dla wody Borjomi z Gruzji, czy Nowotierska. Zaleca się je pić w przypadkach nadkwasoty, przewlekłej choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy oraz przy stanach zapalnych dróg żółciowych. Jednocześnie określa się, że przeciwwskazaniem dla ich stosowania jest ostra choroba wrzodowa. Znana gorzka woda węgierska - Hunyadi zalecana jest do picia w postaci rozcieńczonej (1:2) w dolegliwościach dyspeptycznych ze zgagą, czyli przy objawach nadkwaśności. W stanie nierozcieńczonym zalecana jest również przy zaparciach w ilości do 200 ml jednorazowo oraz nawet w przypadkach zatruć grzybami, gdy zachodzi potrzeba szybkiego i gruntownego opróżnienia przewodu pokarmowego.

Podsumowując zasady stosowania wód o wysokiej mineralizacji, trzeba przede wszystkim stwierdzić, że mają one w niektórych przypadkach bardzo istotne działania farmakologiczne. Należy jednak pamiętać, że wody o bardzo wysokiej mineralizacji mają też szereg przeciwwskazań, które należy brać pod uwagę chcąc stosować kurację pitną przy ich pomocy. Stosowanie ich zawsze należy konsultować z lekarzem, a najlepiej gdy sposób ich dawkowania zostanie ustalony podczas pobytu w odpowiednim uzdrowisku.

Kontynuuj