Afrodyzjaki w kuchni

Pojęcie „afrodyzjak” pochodzi od greckiej bogini miłości Afrodyty i obejmuje najszerzej rozumiane środki, które pobudzają pożądanie seksualne i wzmagają odnoszoną z niego rozkosz. Są to zarówno substancje, potrawy i napoje miłosne, które w powszechnym mniemaniu mają moc rozpalania namiętności. Afrodyzjaki były znane we wszystkich kulturach świata starożytnego i współczesnego. W zamierzchłej przeszłości, kiedy wczesne religie były zainteresowane zwiększeniem przyrostu ludności, szczególną czcią otaczano związane z kultem płodności zwierzęta, a nawet rośliny. Przypuszczalnie już neandertalczycy znali działanie afrodyzjakalne różnych roślin. W grobach jaskiniowych znaleziono szkielety pokryte szczątkami roślin mających afrodyzjakalne właściwości. Pierwsze przekazy piśmienne o substancjach wzmagających pożądanie pochodzą z okresu cywilizacji sumeryjskiej, starożytnego Egiptu i starożytnych Chin (w Chinach uważano wino żeńszeniowe za skuteczny środek pobudzenia krwiobiegu przez rozszerzenie naczyń krwionośnych w lędźwiach. O afrodyzjakalnych substancjach wspominają też teksty w dziełach rzymskiego badacza natury Piliniusza Starszego, greckiego lekarza Dioskuridesa Pedaniosa oraz Paracelsusa. Choć jednak nie ma żadnego dowodu, na ich skuteczność, do dziś dnia świadomie lub nie, często sięgamy po pewne substancje o takim działaniu.

Najwięcej chyba jadalnych afrodyzjaków znaleźć można w świecie ziół i krzewów (przyprawy). Należą do nich: oregano, papryka (rozgrzewa nie tylko żołądek, ale i temperament miłosny), cynamon, anyż, bazylia (niektórzy zielarze uważają, że pomaga ona w alkowie kobietom, zaś na mężczyzn działa odwrotnie...), ogórecznik, kardamon, cząber, jałowiec, estragon, kapary, imbir (wskazywały na niego najstarsze księgi medyczne, szczególnie chińskie i arabskie), szafran, pokrzywa, pieprz, rozmaryn, dziurawiec, szałwia, kwiat malwy, chmiel (tutaj rzecz ma się podobnie jak z bazylią, działa on tylko na kobiety), chrzan, czosnek (Piliniusz Starszy polecał go z dodatkiem kolendry i białego wina jako niezawodny sposób wzmagający pożądanie i potencję), mandragora, która w starożytności używana jako środek nasenny, zawsze była ulubionym rekwizytem znachorów i magów (nie jest ona rośliną jadalną), mięta (ta z kolei działa na panów w średnim wieku), werbena, wanilia, wawrzyn, kolendra, żeń-szeń, lubczyk, gałka muszkatołowa, agawa, kozieradka : w Czechach i na Morawach wonne nasiona kozieradki, wsypane razem z lubczykiem do saszetki, noszono między piersiami jako miłosny talizman, kminek, lukrecja, gorczyca i bardzo wiele innych o bogatej historii i ciekawych właściwościach, których nie sposób wyliczyć.

Istnieje wiele owoców, warzyw i orzechów, o których działaniu afrodyzjakalnym przeciętny konsument nie ma pojęcia. Z owoców wymienić można banany, awokado, czereśnie i wiśnie, daktyle, winogrona, brzoskwinie, durian, kokosy (ich kształt i faktura, choć raczej nie wielkość nawiązuje nieco do jąder), owoce granatu (od najdawniejszych czasów był symbolem płodności, w Chinach w czasie uroczystości weselnych trzeba było, zgodnie z tradycją rozbić jabłko granatu o podłogę, a w starożytnej Grecji jadano je na orgiastycznych ucztach ku czci Dionizosa), jabłka, morwy, figi, należące do grupy afrodyzjaków analogicznych i skojarzeniowych. Z warzyw wymienić warto seler, pory, pomidory, cebulę, bakłażan (inna jego nazwa to gruszka miłosna), marchew, fenkuł, karczochy, szpinak, szparagi, trufle, groch włoski (w Indiach znane jest też jego działanie antykoncepcyjne w przypadku kobiet). Właściwościami afrodyzjakalnymi charakteryzują się też orzechy, zwłaszcza pistacje, migdały i kasztany, a także... czekolada (a jeszcze lepiej gdy jest to czekolada z orzechami).

Kontynuuj